Kryzysowa organizacja czasu

Organizacja jest świetna! Z wyprzedzeniem planujemy każdy tydzień, miesiąc i kwartał, określamy cele i kamienie milowe. Wszystko pracuje jak w zegarku i nagle… czar pryska! Przychodzi epidemia, choroba czy jakakolwiek losowa sytuacja, która sprawia, że nie wiesz, co Cię czeka jutro. Czasami jesteśmy w stanie zaplanować swój dzień do minuty, a czasami po prostu się nie da, bo dzieją się sytuacje, na które nie mamy wpływu. Dzisiaj o planowaniu w kryzysie.



Międzyczas


Moje ukochane określenie! Wprost nie mogłam się doczekać aż w końcu je poznasz. Międzyczas to taki okres pomiędzy innymi zajęciami, spotkaniami i zobowiązaniami zawodowym/uczelnianymi lub (w tym przypadku) kryzysowymi wydarzeniami, w którym możesz wykonać zadania ze swojej listy. Zwykle jest to krótki czas i bardzo intensywny, ale w okresach, gdzie wręcz nie wiesz jak się nazywasz, a zadanie MUSI być wykonane, po prostu nie ma innego wyjścia. Określenie to wymyśliłam w takim momencie życia, w którym pracowałam, studiowałam dziennie i jeździłam co dwa tygodnie 600 km (w jedną stronę do domu rodzinnego). Nie miałam czasu totalnie na nic, bo wychodząc z domu przed 7 a wracając niekiedy po 20 ciężko mieć na cokolwiek czas, szczególnie, że studia wymagają pracy również w domu. Oczywiście, wielkim wsparciem był dla mnie narzeczony, bo często on wykonywał część domowych obowiązków jak pranie i sprzątanie, ale nie mogłam wszystkiego na niego zrzucić (plus on zdecydowanie nie jest utalentowany kulinarnie). I w tym wszystkim pomógł mi międzyczas, czyli czas pomiędzy zajęciami, czasami na nudnych wykładach czy podczas krótkiej przerwy w pracy (choć w tym przypadku to ewentualnie dwuminutowe sprawdzenie maila). Także już wiesz, czym jest międzyczas i zapamiętaj to słowo, bo będzie bardzo często pojawiać się w moich artykułach.



Lista zamiast kalendarza


W sytuacji, gdy ciężko przewidzieć Ci plan dnia i nie znasz wielu zmiennych, bo podstawą jest dla Ciebie przykładowo pomoc w nauce innym, opieka nad chorym czy cokolwiek "kryzysowego", wiesz również, że masz zadania do wykonania. Jednocześnie nie możesz jednoznacznie określić w jakich godzinach będziesz je w stanie zrobić. W takim wypadku najlepsza będzie dla Ciebie lista zadań to-do, a nie kalendarz z rozpisanymi godzinami. Polecam również zostawić sobie miejsce na notatki, żebyś szybko mogła coś zanotować i do tego wrócić – kiedy masz mało czasu, łatwo jest zapodziać drobne karteczki. Zadania ze stworzonej listy będziesz wykonywać w poznanym przed chwilą MIĘDZYCZASIE.



Postaw na minimalizm


Kolorowe mazaki, washi tape-y, fantazyjne rysunki i inne ozdobniki zostaw na lepsze czasy. Teraz stawiaj na minimalizm, prosta forma będzie dla Ciebie najlepsza z dwóch powodów:

  • szybkość zrobienia (jeżeli korzystasz z samodzielnie robionych list, np. w BUJO*)

  • przejrzystość, która w natłoku zadań będzie bardzo pomocna

*BUJO – Bullet Journal



Gotowa lista / BUJO


Przygotowałam dla Ciebie dwa rodzaje listy to-do, jedna strona na jeden dzień lub jedna strona na cały tydzień. Jeżeli używasz BUJO, możesz skorzystać z poniższych propozycji, spełniają zasadę minimalizmu i dostosowania do organizacji kryzysowej:

Źródło: Pinterest



Priorytety


W trudnym okresie musisz określić zadania priorytetowe – oczywiście, oprócz swojego głównego zadania kryzysowego. Priorytety są w tym trudnym czasie bardzo ważne. Nie musisz od razu określać trzech priorytetów, wystarczy jeden REALNY DO WYKONANIA. Ponadto głównym zadaniem priorytetu jest wykonanie go/ich jako pierwszego. Dlatego priorytet nadawaj przede wszystkim rzeczy naglącej lub niemożliwej do wykonania w innym dniu.



Zapisuj wszystko


W natłoku zadań łatwo przegapić nawet na pozór oczywiste rzeczy. Zapisuj każde, nawet najmniejsze i najbardziej błahe zadanie, telefon do wykonania czy maila do napisania. Stres i przemęczenie nie działają dobrze na naszą pamięć, poza tym ciągłe powtarzanie „bylebym nie zapomniała” albo „O! jeszcze to muszę zrobić”, tylko niepotrzebnie będzie zaprzątało Twoją głowę.



Od rana


Zacznij dzień na najwyższych obrotach, nie przekładaj zadań na później, bo nie wiesz czy później będziesz miała czas je wykonać. Staraj się wykonać jak najwięcej zadań z listy, w „najgorszym” wypadku będziesz miała wolne popołudnie i o zgrozo! Może nawet zrobisz sobie relaksującą kąpiel 😉



Chwila oddechu


Pamiętaj o odpoczynku. W kryzysowych sytuacjach, żyjąc na najwyższych obrotach, łatwo zapomnieć o sobie. Jako osoba, która przechodziła już w swoim życiu skrajne wycieńczenie organizmu, uwierz mi, że nie można zapomnieć o sobie i od kilku minut poświęconych tylko dla siebie świat się nie zawali, a chwila relaksu pozwoli Ci wyzerować licznik i nabrać sił do dalszego działania.

Czasami mamy dość – po prostu dość i nie mamy siły wstać z łóżka i być produktywnym. No i dobrze! Daj sobie dyspensę, nie przejmuj się i nie zadręczaj. Masz dość, to po prostu odpuść sobie robienie wszystkiego na cały dzień i naciesz się chwilą spokoju. Nie próbuj działać na siłę, bo to po prostu nic nie da i ani nie odpoczniesz ani nic nie zrobisz (albo niewiele).



Niezrealizowane zadania


Może się zdarzyć, że nie wykonasz wszystkiego, co założyłaś w danym dniu, powiem więcej – jestem wręcz pewna, że nie wykonasz wszystkich zadań. Nie obwiniaj siebie, że cała kartka nie pokryła się „ptaszkami”, wręcz przeciwnie – bądź z siebie dumna! Jeżeli w trudnej sytuacji, jesteś w stanie znaleźć motywację i wykonać chociaż kilka zadań, to naprawdę robisz kawał dobrej roboty.



Wykorzystuj pomoc innych


Już kilka razy wspominałam o korzystaniu z pomocy innych, wiele autorów książek czy blogów mówi o ważnej zasadzie delegowania zadań. Często uważamy, że tylko my jesteśmy w stanie dobrze wykonać daną czynność, a tak naprawdę wcale tak nie jest. Promując słowa Pani Swojego Czasu – „Zrobione jest lepsze od doskonałego”, przypomnij sobie tę dewizę zanim padniesz na twarz, a i tak nie podzielisz się obowiązkami z innymi.

Zaplanuj jedzenie


Nie ma nic gorszego niż niedojadanie, albo żywienie się fastfoodami. Jest kilka różnych rozwiązań jedzeniowego "problemu":

  • Dieta pudełkowa – zamawiasz raz na kilka tygodni, przywożą, wystarczy odgrzać – rozwiązanie idealne, ale zarazem bardzo kosztowne. Kiedyś z niego korzystałam, ale diety zaczęły bardzo drożeć i musiałam zrezygnować z tego rozwiązania.

  • Rozpisana dieta – nie musisz korzystać z diety profesjonalnie rozpisanej przez dietetyczkę, możesz wykorzystać dietę z darmowej rozpiski. Ważne, aby była zbilansowana i dostosowana do twojej wagi i wieku. Diety 1200 kcal to nie jest najlepszy pomysł, kiedy cały czas „biegasz”. Rozpisana dieta sprawia, że nie musisz się niepotrzebnie zastanawiać „co ja mam zjeść”, nie tracisz czasu na wycieczki do kuchni, jesz zdrowo i regularnie (z założenia).

  • Zakupy raz w tygodniu – wykonując zakupy raz w tygodniu, tylko raz będziesz musiała martwić się o dojazd, listę i inne zakupowe tematy.



Nie poddawaj się


Jesteś w sytuacji kryzysowej, wiem, że zapewne miewasz gorsze momenty, chcesz to wszystko zostawić i wyjechać w Bieszczady. Jednak nie poddawaj się! Spróbuj tak zorganizować swój czas, aby zawsze znaleźć czas na chawilkę relaksu lub jakąkolwiek odskocznię od sytuacji kryzysowej.


Pamiętaj! Nie można się poddawać. Cytując moją mamę: "Musi być dobrze!"


© 2023 by Tammy Gallaway. Proudly created with Wix.com