O podstawach studiowania

Struktura uczelni


Na czele uczelni stoi Rektor, czyli szef szefów. Zapewne nigdy nie będziesz z nim miała do czynienia, bo zwykle spraw typowo studenckich nie załatwia się na poziomie rektoratu (czyli miejsca, w którym urzęduje rektor i prorektorzy), tylko dziekanatu. Rektor ustanawia dni rektorskie, czyli dni wolne, które obowiązują całą uczelnię i wszystkie typy zajęć. Rektor i senat uczelni ustanawiają rozporządzenia, czyli najważniejsze decyzje dotyczące systemu nauki na uczelni.

Cała uczelnia podzielona jest na wydziały, czyli mniejsze instytucje zarządzane przez dziekanów. Dziekan oraz prodziekani to twoi najbliżsi przełożeni, do nich kierowane są wnioski studentów dotyczące współpracy, toku studiów czy innych ustaleń. Dziekanów znajdziesz w słynnym dziekanacie, w którym też załatwisz wszystkie formalności. Warto pamiętać, że to zwykle w dziekanacie załatwia się wszystkie sprawy i dopiero stamtąd są one kierowane na wyższe szczeble. To oznacza, że dokumenty, które musisz wysłać / osobiście przekazać na uczelnię składa się w dziekanacie swojego przyszłego wydziału. Wspominam o tym, bo znam przypadki studentów, którzy chcieli oddać te dokumenty do rektoratu.


Mapa campusu

Na samym początku ciężko jest znaleźć wszystkie budynki i sale. Pomocna jest mapa campusu udostępniana przez uczelnię. Warto pamiętać, że część uczelni ma oddziały w różnych częściach miasta. Dlatego na początku sprawdź wcześniej, gdzie dokładnie masz zajęcia i uwzględnij to w czasie dojazdu.


Kalendarz akademicki

To rozkład wszystkich dni w roku akademickim z uwzględnieniem dni wolnych, świąt, sesji podstawowej i poprawkowej.



Typy zajęć


Wykład

To zajęcia, na których siedzisz, słuchasz i ewentualnie robisz notatki. Większość wykładowców udostępnia swoje wykłady, więc koniecznie zapytajcie o to. Pamiętaj jednak, że część wykładowców prowadzi wykłady kropka w kropkę ze slajdami, a część dodaje coś od siebie, robi zadania na tablicy itp. Pamiętaj, że jeżeli trafiłaś na drugą opcję, to wykładowca na 99% będzie głównie wymagał na egzaminie tego dodatkowego (dopisanego) materiału.

Niestety większość wykładów jest nudna i powiedzmy, że nie robi różnicy, czy go słuchasz, czy nie. Drugą kwestią jest obecność na wykładach. Na wielu uczelniach dobre czasy się skończyły i wykładowcy wprowadzili obowiązkowe listy obecności. Czasami te listy dają dodatkowe profity (jak ekstra punkty na egzaminie albo możliwość pisania zerówki), jednak większość z nich daje wam figę z makiem, no ewentualnie brak ryzyka wyrzucenia z uczelni (rozwiewając wątpliwości – ja wolałam nie ryzykować i raczej byłam na zajęciach częściej niż rzadziej). Wciąż jednak często jest też tak, że wykłady są nieobowiązkowe, a wielu studentów traktuje godziny wykładowe w planie jako wolne.

Ćwiczenia

Robi się nieco ciekawiej, bo w końcu wykonujesz rzeczy praktyczniejsze. Ćwiczenia wyglądają podobnie do zajęć matematyki w szkole. Szczególnie na początku, siedzicie i rozwiązujecie zadania w zeszycie. Zwykle dopiero na drugim roku zaczynacie robić techniczne rzeczy związane z kierunkiem studiów i na ćwiczeniach siedzicie przed komputerem, programując, rysując rysunki techniczne itp. Zajęcia językowe często są prowadzone w formie ćwiczeń i niekiedy zwane lektoratami.


Laboratoria

Moim zdaniem najciekawszy typ zajęć, ale zarazem wymagający od Ciebie najwięcej pracy. Zwykle na laboratoria musisz być przygotowana, często też prowadzący urządza „wejściówkę”, która stanowi warunek uczestniczenia w zajęciach albo ma wpływ na ocenę końcową. Po odbytym laboratorium, zazwyczaj należy wykonać sprawozdanie i dostarczyć je do prowadzącego w ciągu najbliższego tygodnia lub dwóch (ustalane indywidualnie) – i, przynajmniej na samym początku, nie polecam zostawiać tego na wieczór przed deadline’em.

Same zajęcia nie odbywają się w laboratorium z filmu science-fiction 😉 tylko w mniejszych grupach studentów, przy komputerach lub maszynach. Mają zazwyczaj charakter pokazowy, przede wszystkim opierają się na zasadzie, że masz coś zobaczyć/dotknąć/zrobić, a nie przeczytać suchą teorię w książce. Tutaj uprzedzę, że jeżeli spodziewacie się nowoczesnych technologii z filmów, to nieco się zdziwicie. Moje pierwsze laboratoria odbywały się na maszynach z lat 70 i były nawet wpisane na listę zabytków :D aczkolwiek, zajęcia były ciekawe i trudne do zaliczenia (dużo nauki do wejściówek i przepastne sprawozdania pisane odręcznie).


Projekty

Zwykle nie poznasz tego typu zajęć przez pierwsze dwa lata studiowania. To zajęcia, które stawiają przede wszystkim na indywidualną pracę studenta/grupy studentów. Często do wykonania projektu musisz umieć rzeczy, których nie nauczono Cię na studiach, więc jest to moment, w którym twoja praca własna zostanie doceniona – gorzej jak tej pracy własnej nie było. Grunt to się nie załamywać, jak nie umiesz czegoś zrobić, to polecam pójść na konsultacje czy pogadać ze starszymi rocznikami. Zwykle projekty są zajęciami, które trudno zaliczyć, ale nie znam osoby, która ich nie zaliczyła – ale wiadomo, to zależy od wykładowcy. Musisz dużo robić, ale zarazem nauczysz się BARDZO dużo. Oczywiście bazując w głównej mierze na pracy własnej.


Seminarium

Typ zajęć pojawiający się zwykle w ostatnich latach studiów. Podstawowa wersja seminarium zakłada przygotowanie prezentacji nt. pracy dyplomowej lub postępów przy tworzeniu tej pracy i podzieleniu się tym z innymi. Zwykle kilka pierwszych zajęć jest problematyczne, bo studenci nie mają tkniętej pracy dyplomowej i muszą opowiadać o tym, co nie istnieje 😉 Później większość dostaje zastrzyk motywacji i zaczynają pracę nad inżynierką/magisterką.

Czasami (bardzo rzadko) zdarzają się zajęcia seminaryjne niezwiązane z pracą dyplomową, mają jednak podobny charakter, czyli przygotowujesz prezentacje na dany temat i przedstawiasz ją na zajęciach. Seminaria to zajęcia, które z założenia prowadzą studenci, a prowadzący udziela rad, komentuje i wystawia oceny końcowe. Uważam, że to świetny trening zarówno umiejętności badawczych – musisz zrobić odpowiedni research i przygotować materiały, jak i miękkich – ćwiczenie wystąpień publicznych. Uważam, że takich zajęć jest za mało, bo naprawdę GENIALNIE wpływają na nasz rozwój. Choć projekty spełniają podobne funkcje.



Zakuć, zdać, zapomnieć – czyli o typach egzaminów


Egzamin

Typ zaliczenia, które odbywa się w sesji. Zawiera zwykle materiał ze wszystkich odbytych wykładów. Duża część wykładowców szykuje listę zagadnień, która obowiązuje na dany egzamin. Zwykle w roczniku krążą opracowania do takiej listy pytań, część z nich jest dobra i wystarcza na zdanie (zdanie, a nie uzyskanie 5), jednak spotkałam naprawdę WIELE opracowań, które nie nadawały się do niczego.

Moja rada – zanim zaczniesz uczyć się z gotowca, sprawdź chociaż kilka odpowiedzi, żeby upewnić się, że nie nauczysz się kompletnych bzdur. Osobiście ja robiłam od nowa większość opracowań, bo nie czułam się bezpiecznie z myślą, że mogę nauczyć się błędnych informacji. Mój narzeczony komentuje to w dwóch słowach: „jesteś kujonem”… No cóż, z perspektywy czasu, może ma rację 😉


Zaliczenie

Zaliczenie całego przedmiotu, odbywające się pod koniec semestru nie różni się NICZYM od egzaminu, no może oprócz tego, że zaliczenie musi się odbyć przed sesją. Przez ten fakt zaliczenie uważam za większą walkę o życie niż egzamin. Część prowadzących przeprowadza zaliczenie w dwóch częściach. Jedno w połowie semestru, drugie pod koniec. I jeżeli na ten pomysł wpadnie większość z Twoich wykładowców, plus, tak w pakieciku, w tym samym okresie skończą się laboratoria (czasami na koniec laboratoriów trzeba wykonać większe sprawozdanie albo odbywa się kolokwium), to połowa semestru również staje się dla Ciebie całkiem ciekawym survivalem 😉


Kolokwium

Potocznie zwane „koło”, odnosi się do typu zaliczenia z ćwiczeń lub laboratorium. Kolokwia zwykle nie wymagają tak obszernego materiału jak zaliczenia, jednak często poświęca się na nie tyle samo pracy lub nawet więcej. Dlaczego? Zwykle sprawdzane są na nich umiejętności, a nie sucha teoria. Jeżeli masz ładne notatki i wiedziałaś, co się dzieje na zajęciach, to przygotowanie nie jest takie trudne. Jeżeli bezmyślnie spisywałaś wszystko z tablicy i kolokwialnie nie ogarniałaś życia na tych zajęciach, to życzę powodzenia 😊

Do egzaminu i zaliczenia można być dopuszczonym po zdaniu ćwiczeń i laboratoriów. Jeżeli jakiś student nie zaliczył np. kolokwium, wykładowcy robią często tak zwanego zbója, czyli kolokwium ostatniej szansy, które dopuszcza do egzaminu.


Zaliczenia ustne

Osobiście na moim wydziale były rzadko praktykowane, więc wiem o nich nieco mniej. Polegają na tym, że zamiast odpowiadać na pytania pisemnie, robisz to ustnie. Zwykle na egzamin wchodzi się w grupach kilkuosobowych i prowadzący zadaje pytania. Jest to mega stresująca wersja egzaminu, szczególnie dla osób mniej wygadanych. Z drugiej strony uczy odporności na stres i obrona pracy dyplomowej czy rozmowa o pracę są dla tak doświadczonych osób o wiele mniej stresujące.

Zerówka – egzamin zerowy

Część wykładowców sama z siebie lub jako nagrodę za dobre oceny z laboratoriów lub innych zajęć przeprowadza egzamin zerowy dla wszystkich lub części studentów. Zerówka odbywa się przed sesją, zwykle w natłoku zaliczeń, więc powiedzmy z jednej strony jest to średnie ułatwienie, z drugiej zyskuje się dodatkowy termin. Gdy powinie Ci się noga masz jeszcze możliwość napisania pierwszego terminu i poprawki.


Poprawka – Egzamin poprawkowy

Odbywa się w sesji poprawkowej (zwykle w lutym – semestr zimowy i wrześniu – zwanej kampanią wrześniową – semestr letni). Jeżeli nie zaliczysz tego egzaminu, to automatycznie nie zaliczyłaś przedmiotu, choć zdarzą się litościwy wykładowca, który zrobi dodatkowy termin. Co sprawia, że masz „warunek”, czyli od początku będziesz zobowiązana do uczestniczenia w zajęciach z tego przedmiotu, zdawała od nowa wszystkie egzaminy i… będziesz płacić za odrabianie tego przedmiotu.

Zwykle koszty poprawki nie kosztują mało, nawet kilkaset złotych! Także radzę się spiąć i wydać te pieniądze na przyjemniejsze rzeczy.

Okiem praktyka

Dla studentów studiów technicznych gorszym okresem jest okres przed sesją niż sama sesja. W sesji są zwykle maks. trzy egzaminy, przed sesją masz zaliczenia z większości przedmiotów, czas na oddanie ostatnich sprawozdań, referatów i projektów. Osobiście, gdy zaczynała się sesja, to ja siadałam zrelaksowana i zaczynałam uczyć się bardziej dla przyjemności niż z uczuciem walki o przetrwanie.



(Prawie) naukowe terminy


ELS

Elektroniczna legitymacja studencka - nowoczesna wersja indeksu, który wygląda jak zwykła karta kredytowa. Gdy zaczynasz studia musisz złożyć wniosek o jej wydanie, a po jakimś czasie odstać swoje w kolejce i odebrać ją z dziekanatu. ELS jest mega przydatny, bo działa jak legitymacja uczniowska (zniżka 51% w komunikacji publicznej), wiele miejsc oferuje rabaty po okazaniu karty. Możesz na nią wgrać bilet miesięczny i (podobno) nawet kartę płatniczą. Normalnie karta – orkiestra. Taka nowoczesność w naszym systemie edukacji to po prostu SZOK.


Dziekanka

W dziekanacie możesz dostać… dziekankę, czyli możliwość przerwania studiów na rok. Bez wnoszenia dodatkowych opłat czy innych problemów. Pamiętaj jednak, że dziekankę możesz wziąć tylko raz przez cały okres trwania studiów.

Z praktyki nie znam osoby, która wzięła dziekankę i wróciła na studia, także lepiej tego nie rób 😉

Platforma studencka

W przypadku Politechniki Gdańskiej platforma nazywa się eNauczanie, w przypadku Warszawskiej – USOS. To miejsce, gdzie zapisujesz się na zajęcia, sprawdzasz oceny, drukujesz wnioski dla dziekanatu – generalnie takie centrum dowodzenia twoim życiem studenckim.

Punkty ECTS

Każdy przedmiot posiada konkretną liczbę punktów, aby zaliczyć cały semestr musisz zdobyć ich 30. W przypadku studentów, którzy po prostu chodzą na zajęcia i zaliczają przedmioty, ECTS-y są mało istotne. W przypadku ludzi, których tyłek swędzi i nie potrafią usiedzieć na miejscu, warto się tymi ECTS-ami zainteresować.

  • Jeżeli masz indywidualny tok studiów (ITK) – możesz wybrać dowolne przedmioty z tego samego stopnia studiów, z różnych wydziałów, tak, aby suma ECTS-ów wszystkich przedmiotów była równa 30 (na semestr).

  • Dodatkowe działania – istnieją różne programy np. Athens, gdzie sesja wyjazdowa do innego kraju daje Ci 2-3 dodatkowe punkty ECTS. Dzięki czemu na danym semestrze możesz mieć o jeden przedmiot mniej (za taką samą liczbę punktów) lub nie zaliczyć jakiegoś przedmiotu 😉

  • Przenoszenie między uczelniami – system ECTS powstał dla ułatwienia mobilności, zarówno pomiędzy uczelniami Polskimi (zmiana miejsca zamieszkania), jak również do celów wymian międzynarodowych – Erasmus.

Czy możesz skończyć studia z większą ilością punktów? Tak, jeżeli miałaś ITK lub uczestniczyłaś w dodatkowych przedsięwzięciach, bez odpuszczania jakiegoś przedmiotu, może być tak, że na koniec studiów będziesz miała o kilka punktów za dużo. Nie ma problemu, ważne by minimalna wartość została osiągnięta (liczba semestrów x 30 ECTS).

Pamiętaj też, że z długiem powyżej 12 punktów ECTS, nie możesz ubiegać się o przyjęcie na kolejny semestr, tylko musisz powtarzać cały rok.



Utrzymanie


Kwestia utrzymania to naprawdę bardzo indywidualna sprawa. Kwestii pracy i studiowania wolałabym nie poruszać w tym poście, są jednak możliwości otrzymania stypendium, które w jakimś stopniu wesprze budżet. Zwróć uwagę na słowo wesprze, a nie całkowicie zasili. Niestety stypendia to nie są kokosy i z jednego ciężko samodzielnie się utrzymać.

Stypendium socjalne – wydawane na podstawie stanu materialnego studenta – tutaj jest brany pod uwagę stan materialny najbliższej rodziny, czyli rodziców.

Stypendium dla osób niepełnosprawnych – wydawane w zależności od stopnia niepełnosprawności

Stypendium rektora – wydawane najlepszym studentom z danego kierunku. Rektor określa ilość najlepszych studentów (zazwyczaj procentowo) danego kierunku i te osoby otrzymują comiesięczne przelewy.

Zapomogi organizacji studenckiej – w przypadku ciężkich, nieprzewidzianych sytuacji życiowych organizacje studenckie np. WKS (wydziałowa komisja stypendialna) może Cię wesprzeć jednorazową zapomogą.



Zdrowie


Przychodnia

W wielu miastach działają bezpłatne przychodnie dla studentów, które świadczą również usługi konsultacji ze specjalistami. Łatwiej jest w nich dostać się do lekarza, niż w typowej placówce NFZ. Czas oczekiwania może być nieco dłuższy niż w przypadku prywatnych klinik, ale myślę, że jest to miejsce warte uwagi w sytuacji kryzysowej.


Pomoc psychiatryczna

W trudnym okresie życia możesz nie tylko zadzwonić na telefon zaufania, jak również skorzystać z pomocy poradni. Większość uczelni posiada takie ośrodki, w których anonimowo możesz skorzystać z pomocy. Tutaj chciałabym zaapelować do Ciebie – nie bój się prosić o pomoc. Pierwszy rok studiów to stresująca sytuacja, nowy system, nowi ludzie, nowe miejsca. To, że poprosisz o taką pomoc, nie znaczy, że jesteś słaba, wręcz przeciwnie – jesteś twardą i mądrą babką, która zdaje sobie sprawę ze swoich słabości i chce im stawić czoło.



Samodzielnik pierwszaka


Wiele uczelni tworzy ebooki skierowane dla pierwszaków, znajdziesz w nim spis najważniejszych osób i miejsc. Warto się z nim zapoznać w ciągu pierwszych kilku dni nauki.

Miłego początku przygody!

© 2023 by Tammy Gallaway. Proudly created with Wix.com